Była studentka Elizabeth Hunter twierdzi, że po tym, jak administracja Uniwersytetu Boba Jonesa przepytywała ją na temat jej seksualności, gdy zamieściła na Tweeterze wpis o treści „szczęśliwej parady równości” oraz po napisaniu książki, w której występują postacie lesbijek, zaczęła mieć myśli samobójcze. Hunter twierdzi, że została ukarana grzywną, wysłana na terapię dla homoseksualsitów oraz pozbawiono ją pracy w uniwersyteckiej telewizji.

Veronika Penales twierdzi, że zgłosiła władzom Uniwersytetu Baylora, gdzie studiuje na drugim roku, że ludzie zostawiają na jej drzwiach antygejowskie adnotacje. Według niej władze nie podjęły żadnych kroków by to wyjaśnić.

Lucas Wilson twierdzi, że ukończył studia na Uniwersytecie Liberty z ogromnym poczuciem wstydu, po tym jak doradzono mu wzięcie udziału w terapii.

Ta trójka jest pośród 33 obecnych i dawnych studentów, finansowanych z funduszy federalnych, chrześcijańskich szkół wyższych, których wypowiedzi znalazły się w pozwie, który złożono w poniedziałek przeciwko departamentowi edukacji Stanów Zjednoczonych.

Pozywający argumentują, że udzielone szkołom z powodów religijnych odstąpienie od reguły, które pozwala im na rozwijanie polityki dyskryminującej osoby LGBTQ, jest niekonstytucyjne, ponieważ szkoły te otrzymują fundusze rządowe. Pozew grupowy złożony przez pozarządową organizację Projek Rozliczenia Wyjątków Religijnych, odnosi się do 25 szkół wyższych w Stanach Zjednoczonych.

„Pozywający szukają bezpieczeństwa i sprawiedliwości dla samych siebie oraz niezliczonych studentów należących do mniejszości seksualnych i płciowych, wobec których opresja, napędzana przez rządowe fundusze i nie powstrzymywana przez rządową interwencję, utrzymuje się i wywiera raniące konsekwencje na umysł, ciało oraz duszę” – czytamy w pozwie złożonym w Okręgu Sądowym w stanie Oregon.

Źródło: Endtimeheadlines