Międzyszkolny Związek Sportowy Connecticut od 2017 roku dopuszcza do udziału w zawodach dla dziewcząt i kobiet zawodniczki transpłciowe. Są to dwie osoby, które w zawodach od 2017 do 2019 roku zdobyły 15 tytułów mistrzowskich. W sezonie 2016 roku, zanim do tego dopuszczono, tytuły mistrzowskie zdobyło 9 różnych dziewcząt.
Zawodniczki transpłciowe są po prostu bardziej rosłe i silniejsze niż przeciętna dziewczyna. Jest to oczywiste dla innych zawodniczek na bieżni, mówi Chelsea Mitchell, utytułowana zawodniczka z Canton High School w Connecticut. Zamiast czuć się pewnie na bieżni muszę być skupiona wyłącznie na tym, jak zmaksymalizować mój wysiłek by mieć jakiekolwiek szanse przeciwko zawodniczce transpłciowej, która ma nade mną ogromną przewagę fizyczną.
Jednak władze Connecticut wolą ignorować to co oczywiste. Niestety, sąd federalny oddalił pozew czterech zawodniczek. Są one rozczarowane i czują się pokrzywdzone, że nikt nie broni ich prawa do uczciwej rywalizacji. Mówią, że odbiera im to motywację do trenowania, podkopuje wiarę w sens sportowej rywalizacji, własne umiejętności i nadzieję na wygraną.
Poza kosztami psychologicznymi dla zawodniczek polityka sportowa w Connecticut ma wpływ na koszt i kształt ich dalszej kariery sportowej. Stawia je na gorszej pozycji w zawodach obserwowanych przez łowców talentów z uniwersytetów i eliminuje z możliwości starania się o stypendium sportowe.
Decyzja sądu federalnego podlega apelacji w Sądzie Apelacyjnym. Zawodniczki z Connecticut nie poddają się. Teraz czeka je nie tylko wytrwały trening ale wyścig z czasem w batalii sądowej.
Źródło: USA Today