Obrót o 180 stopni amerykańskiej mentalności w sprawie aborcji, wzmocniony podczas prezydentury Donalda Trumpa, zaczyna osiągać swój ostateczny efekt. W kraju, w którym przez lata zabijanie nienarodzonych dzieci traktowane było jako zwyczajny „zabieg medyczny”, obecnie ponad połowa społeczeństwa jest przeciwna aborcji. Skutkiem tej przemiany jest podejmowanie szeregu ustaw przez prawodawców stanowych oraz najnowsza inicjatywa regulacji antyaborcyjnych na poziomie miejskich samorządów.

Ostatnim miejscem, w którym rada miasta przegłosowała całkowity zakaz aborcji jest miejscowość Lebanon w stanie Ohio. Władze miejskie dołączyły tym samym do 28 innych miast, które ogłosiły się „sanktuariami nienarodzonych”. Prawo do życia od momentu poczęcia zostało w świetle prawodawstwa tych jednostek administracyjnych uznane za nienaruszalne.- Wyraźnie mówimy, że w naszej społeczności nie uważamy, że otwieranie kliniki lub szpitala, które przeprowadzają aborcje, leży w naszym najlepszym interesie. Zostaliśmy wybrani do podejmowania decyzji w oparciu o to, co jest obecnie dobre dla naszej społeczności – powiedziała burmistrz Amy Brewer.Prawo przewiduje kary dla lekarzy dokonujących aborcji, uwalnia jednak od odpowiedzialności kobiety, które podejmą taką decyzję. Przyjęta przez radę uchwała zakłada jednak wyjątek w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia matki.

Źródło: dorzeczy