W ciągu sześciu miesięcy władze Izraela muszą umożliwić parom jednopłciowym i samotnym mężczyznom korzystanie z usług matek surogatek. Tak postanowił sąd najwyższy państwa żydowskiego, kończąc trwającą od 11 lat batalię prawną.

„GW” w tekście o LGBT sugeruje homoseksualizm Jezusa
Obecne prawo zezwala na macierzyństwo zastępcze dla małżeństw heteroseksualnych, a także dla samotnych kobiet, mających problemy z płodnością.

W 2020 roku sąd najwyższy uznał to ustawodawstwo za sprzeczne z konstytucją, gdyż dyskryminuje pary homoseksualne, i dał parlamentowi rok na jego zmianę. Gdy ten termin upłynął w lutym 2021 r., rząd poprosił o jego przedłużenie i uzyskał je do 6 lipca.

Tego dnia minister zdrowia Nican Horowic, lider lewicowej partii Merec i pierwszy w Izraelu homoseksualista – przywódca partii oświadczył, że prawdopodobieństwo uchwalenia nowego prawa w obecnym składzie Knesetu równa się zeru. W związku z tym prezes sądu najwyższego Esther Hayut stwierdziła, że problemy polityczne „nie mogą usprawiedliwiać ciągłego poważnego naruszania praw podstawowych” obywateli.

Obecnie, po wyroku sądu najwyższego z 10 lipca, ministerstwo zdrowia ma sześć miesięcy na przygotowanie nowych przepisów w sprawie macierzyństwa zastępczego, obejmujących pary homoseksualne i samotnych mężczyzn.

Arje Deri, kierujący religijną partią Szas, wystąpił przeciwko wyrokowi, nazywając go ciosem dla „żydowskiej tożsamości państwa”

Źródło: TVP INFO