Trójka aktywistów z Młodzieżowego Forum LGBT przypięła się do bramy Ministerstwa Edukacji i Nauki, protestując przeciwko polityce szefa resortu, Przemysława Czarnka. Jednym z protestujących jest siostrzeniec premiera Mateusza Morawieckiego – informuje TVN24. Ich happening może trwać nawet dobę.

„Przepraszamy za utrudnienia, mamy Ministra Czarnka do obalenia. Trójka nastolatków blokuje wejście do budynku, przypinając się do niego. Dlaczego? Jest to protest przeciwko obrzydliwej polityce nienawiści i pogardy Ministra Czarnka” – czytamy w mediach społecznościowych.

Protestujący to Laura Kwoczała, Wiktoria Magnuszewska i Franek Broda – siostrzeniec premiera Mateusza Morawieckiego. Demonstrujący trzymają w rękach tabliczki z napisami: „macie krew na rękach”, „LGBT+ to ludzie”, „ugruntuj swoje cnoty”.

Jak przekazała na Twitterze Laura Kwoczała, protestują od ponad dwóch godzin. „Przed chwilą przyniesiono nam wodę (dziękujemy), jednak początkowo nie chciano nam jej podać. Dopiero po interwencji przedstawiciela Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka było to możliwe – dziękujemy za pomoc”.

Młodzi aktywiści siedzą w bramie, przykuci do łańcucha. – Kluczyki są dobrze schowane – powiedział PAP Franek Broda. Protestu pilnuje ponad 10 policjantów i ochroniarzy. Manifestujący zostali odgrodzeni taśmą.

Spotkanie z sekretarzem stanu w MEiN

Dwójka z protestujących wzięła udział w rozmowie z sekretarzem stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki Tomaszem Rzymkowskim.

  • Zaczęliśmy od tego, że to, co chcemy, to dymisja pana ministra Czarnka. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jest to niemożliwe – przyznał w rozmowie z TVN24 Franek Broda, siostrzeniec premiera Mateusza Morawieckiego.
  • Chcemy cokolwiek móc zdziałać. Stwierdziliśmy, że podejdziemy do sprawy bardziej realnie, dlatego też zatrzymaliśmy się w tej chwili na rozmowie. Co z niej wyniknie i gdzie to pójdzie dalej, to wszystko się okaże – dodał aktywista.

Spotkanie trwało ok. 40 minut.