Z informacji przekazanych redakcji portalu Niezalezna.pl przez Ordo Iuris wynika, że planowana jest obszerna publikacja Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), w której duży nacisk położony będzie na lansowanie tzw. metody „selfcare” – czyli aborcji dokonywanej samodzielnie przez kobietę, bez udziału lekarza. „Projektowane nowe wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia w kwestii tzw. bezpiecznej aborcji, mają się wiązać ze zwiększeniem presji na władze krajowe w celu zniesienia przepisów chroniących życie nienarodzonych dzieci” – alarmuje Ordo Iuris.

Dziś nie jest żadną tajemnicą, że WHO określa prawo ograniczające możliwość wykonywania aborcji czy prawo do sprzeciwu sumienia pracowników służby zdrowia jako „bariery, które mogą wpływać na dostęp do terminowej i bezpiecznej opieki aborcyjnej”. Przypomnijmy, że postulaty dotyczące praktycznie nieograniczonego dostępu do aborcji pojawiały się także podczas protestów organizowanych przez Strajk Kobiet.

Jak się dowiadujemy planowana publikacja Światowej Organizacji Zdrowia to część bardziej złożonego procesu, który polega na uaktualnieniu wytycznych dotyczących aborcji.

Obecnie organizacja stoi na stanowisku, że należy promować zabieg usunięcia dziecka metodą tzw. „selfcare”, czyli dokonywaną przez same kobiety, bez udziału lekarza. WHO już wcześniej propagowała aborcję, identyfikując ją jako podstawowe prawo dziewcząt i kobiet oraz prawo człowieka.

  • informuje w przesłanym do redakcji naszego portalu komunikacie Ordo Iuris.

W roku 2020 Światowa Organizacja Zdrowia wydała obszerny dokument, w którym zaleciła państwom utrzymanie „usług zdrowotnych” na poziomie jak najwyższej dostępności, pomimo rozprzestrzeniającego się koronawirusa.

Tymczasem eksperci Ordo Iuris zwracają uwagę, że pod terminem „usług” w rozdziale o „prawach reprodukcyjnych i seksualnych” ukryta jest jednak tzw. bezpieczna aborcja.

Już w tym dokumencie WHO zachęca kobiety do przeprowadzania samodzielnej aborcji farmakologicznej, bez udziału służb medycznych. Przedstawia ją jako najbardziej „bezpieczną” metodę pozbawienia życia dziecka do 12 tygodnia ciąży, a w niektórych wypadkach, nawet do 24 tygodnia, kiedy to dziecko już jest w stanie żyć poza organizmem matki, jeśli zostanie zapewniona odpowiednia pomoc medyczna. Organizacja nie wspomina o zagrożeniach dla życia i zdrowia kobiety związanych z praktyką domowego usunięcia ciąży. Jak wskazują statystyki, u co prawie czwartej matki, która oficjalnie poddała się aborcji farmakologicznej, zaobserwowano niepokojące objawy, w tym nawet konieczność hospitalizacji, związanej z ciężkimi infekcjami. Artykuł opisujący te działania opublikowało czasopismo „BMJ Global Health”.

  • czytamy w informacji przekazanej przez Ordo Iuris.

Tymczasem z analizy prawnej prowadzonej przez ekspertów Ordo Iuris wynika, że stanowisko WHO jest sprzeczne z podstawowymi postanowieniami prawa międzynarodowego i ustaleniom najważniejszych międzynarodowych konferencji organizowanych przez ONZ. Ponadto, także Konwencja o prawach dziecka stanowi, iż życie ludzkie podlega ochronie zarówno przed jak i po narodzinach

Niezależna.pl